Archiwum Polityki

Dekada Krzaklewskiego

Na X Zjeździe delegatów Solidarności w Jastrzębiu Zdroju co najmniej raz powiało grozą, kiedy szef komisji mandatowo-wyborczej powiedział: "na liście kandydatur na przewodniczącego Solidarności są trzy zgłoszenia..." - tu na sali obrad zapadła pełna niedowierzania cisza - "...ale wszystkie dotyczą tej samej osoby, Mariana Krzaklewskiego".

Marian Krzaklewski, przed zwycięskim dla siebie głosowaniem, chciał przedstawić się delegatom, ale ci odnieśli się do tego pomysłu z dużą rezerwą. Krzaklewski chciał przemawiać siedem minut, delegaci zgadzali się na dwie, stanęło na pięciu. Przemawiał dziesięć, a potem powiedział: "To była moja najkrótsza mowa w życiu". Ten incydent był znamienny dla całego zjazdu. Delegaci w wielu momentach zachowywali się tak, jakby chcieli powiedzieć: "Rządź Marian, ale nie wymagaj, abyśmy wyrażali nieustannie z tego powodu radość".

Polityka 40.1998 (2161) z dnia 03.10.1998; Wydarzenia; s. 17