Archiwum Polityki

Łzy w krainie uśmiechu

Kwitnące imperium - mówi Bogusław Kaczyński o teatrze, który zostawił. A zespół to prawdziwa kolekcja. Teraz wszedł facet i jak słoń w składzie porcelany tłucze kolekcję - podsumowuje nowego dyrektora. Kolekcja szepcze wystraszona: to jest rzeź. A nowy szef pyta, kto i dlaczego robi atmosferę zagrożenia.

Wiadomość błyskawicznie obiegła media: w warszawskim Teatrze Muzycznym Roma w trakcie arii z koncertu "Wielka sława to żart" Cecylia B., chórzystka, zamiast wyjść na scenę, wyskoczyła przez okno. W kostiumie scenicznym, z kwiatami w ręku. Nie wytrzymała napięcia, jak mówią koledzy. To była osoba trochę bardziej wrażliwa, bezbronna wobec stresu.

Dzień wcześniej wzięła z kasy 420 zł i rozpytywała, czy ktoś nie słyszał o tanim pokoju do wynajęcia.

Polityka 42.1998 (2163) z dnia 17.10.1998; Kraj; s. 32