Archiwum Polityki

Oskarżyciel oskarżony

Leszek Piotrowski, wiceminister sprawiedliwości, zarzucił swojej szefowej Hannie Suchockiej nieudolny nadzór nad prokuratorami. Tych zaś oskarżył o polityczne manipulacje przy najgłośniejszych śledztwach wbrew... interesom rządzącej koalicji. Wprawdzie premier zdymisjonował Piotrowskiego za publiczne krytykowanie zwierzchnika, ale zarzewie konfliktu w ministerstwie nie wygasło. W całej prokuraturze zaś wrze od dawna z powodu zaproponowanej przez resort reformy.

Wracamy do PRL i to w najgorszym stalinowskim wydaniu - tak zareagowali prokuratorzy. W rozpisanej ankiecie 1600 prokuratorów (z ok. 4200 czynnych zawodowo) ostrzega przed zamiarami ponownego upolitycznienia i powrotem do ręcznego sterowania.

Domagają się powołania samorządu na wzór sędziowski, odebrania wielu uprawnień prokuratorowi generalnemu, którym z urzędu jest polityk-minister sprawiedliwości, a nawet rozdzielenia tych funkcji.

- Prokuraturę należy zreformować, bo w obecnych strukturach jest niewydolna i trudno coś więcej z niej wycisnąć - mówi Włodzimierz Wolny, zastępca prokuratora generalnego, do niedawna szef Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie. - Nerwowe reakcje środowiska biorą się przeważnie stąd, że nie wszyscy z obecnych szefów utrzymają się na stanowiskach.

- Nie ulega wątpliwości, że prokuraturę trzeba naprawić - uważa Grażyna Górka, przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników Prokuratury RP. Związek opracowuje projekt ustawy o prokuraturze: - Różnice można sprowadzić do tego, że w ministerialnych propozycjach prokuratorowi przypisuje się rolę adwokata rządu, kiedy my chcemy, aby został adwokatem państwa. Niezależny i wolny od nacisków politycznych.

W połowie ubiegłego roku związek - de facto jedyna reprezentacja tego zhierarchizowanego, poddanego służbowej dyscyplinie środowiska - był motorem zwycięskiej batalii pozostawienia prokuratorom, podobnie jak sędziom, możliwości korzystnego finansowo przechodzenia w stan spoczynku (trzy czwarte ostatniego wynagrodzenia) po nabyciu praw emerytalnych. Rząd zamierzał sprowadzić prokuratorów na powszechną ścieżkę emerytalną. Sojusznikiem prokuratorów była wówczas Hanna Suchocka. Dziś jest ich wrogiem numer jeden - to właśnie jej przypisuje się chęć przeszczepienia na nasz grunt amerykańskich wzorów funkcjonowania prokuratury: - Doradca pani minister wychował się na filmie "Gliniarz i prokurator", ale zapomniał, że jego akcja toczy się w całkiem innych realiach prawnych, ustrojowych i historycznych - tak prokuratorzy oceniają rolę Steva Baczyńskiego, prokuratora stanu Nowy Jork, który - w ich przekonaniu - odcisnął swoje piętno na kontrowersyjnym projekcie.

Polityka 19.1999 (2192) z dnia 08.05.1999; Kraj; s. 24
Reklama