Archiwum Polityki

Partia wodza

W Sali Kongresowej zabrzmiały echa przeszłości. Na scenie zasiadło prezydium, na sali delegaci. Orkiestra grała marsze, wniesiono sztandary, odśpiewano hymn i złożono należny hołd przywódcy. A potem Andrzej Lepper przemówił.

Mowa wodza była trochę nieskładna, ponieważ tym razem nie improwizował - czytał z kartki. Gubił przecinki i kropki, zdania nie miały początku i końca, ale sens wystąpienia delegaci pojęli w mig: wódz nie pozwoli więcej krzywdzić soli tej ziemi, tych którzy żywią i bronią.

Jak uratować ojczyznę?

Nad sceną wielkie hasło: Zdradzie Ojczyzny Mówimy Nie! W kuluarach kiermasz specjalistycznej literatury. Jan Marszałek, bodajże poeta, podpisuje własne dzieło epickie o Samoobronie.

Polityka 20.1999 (2193) z dnia 15.05.1999; Kraj; s. 28