Archiwum Polityki

Piłkarski striptiz

Wystarczy, żeby piłka znalazła się poza linią bramkową, by przyprawić kibiców o utratę zmysłów. Początkowo piłkarze angażowali się w to zbiorowe szaleństwo z umiarem. Później zaczęło się żywiołowe i osobiste okazywanie radości. A jeszcze później okazało się, że - w momencie kiedy sędzia wskazuje na środek boiska - piłkarz odczuwa potrzebę bezpośredniego komunikowania ze światem.

Przed laty radość piłkarza po strzeleniu bramki była po brytyjsku wyważona. Wystarczało dżentelmeńskie uściśnięcie ręki i następowało wznowienie gry. Wraz ze spopularyzowaniem dyscypliny zmieniły się obyczaje. Obok wzniesionych ku górze ramion pojawiły się grupowe uściski, później piramida, fikołki (przodował w nich Hugo Sanchez), spektakle mimiczne i pląsy wokół chorągiewki. Dziś w modzie są "samoloty" (figura indywidualna) i "gąsienice" (kiedy euforię okazuje cała drużyna).

Polityka 29.1999 (2202) z dnia 17.07.1999; Społeczeństwo; s. 80
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >