Archiwum Polityki

Biały Czarnoksiężnik

Jako przywódca Ku-Klux-Klanu starałem się uprawiać politykę nienawiści bez przemocy i łamania prawa. Nie oznacza to, że byłem w stanie przemoc wyeliminować, trudno ją bowiem oddzielić od nienawiści. Ludzie przystępują do KKK, aby zaprowadzać własny porządek świata siłą, a nie za pomocą dyskusji. Nie mogłem też być wszędzie. W każdym ze stanów istniało przeciętnie 70-80 grup KKK i każda z nich działała na własną rękę.

Chłopięcy sposób bycia sprawia, że trudno uwierzyć, że był pan przywódcą Ku-Klux-Klanu, organizacji prześladującej Murzynów, katolików, Żydów i emigrantów, odpowiedzialnej za palenie kościołów, wysadzanie w powietrze domów, lincze, tortury i morderstwa.

Wstąpiłem do KKK mając 14 lat. W wieku 17 lat zostałem jego pełnoprawnym członkiem, a w rok później zapaliłem pierwszy krzyż. Kolejnym stopniem wtajemniczenia był udział w dewastacji kościołów, w których, jak wierzyłem, składowano broń i narkotyki dostarczane Murzynom przez Żydów.

Polityka 39.1999 (2212) z dnia 25.09.1999; Świat; s. 40