Archiwum Polityki

Duża mniejszość

Dziewięciu arabskich obywateli Izraela zostało aresztowanych za udział w zamachach terrorystycznych. Po raz pierwszy w dziejach współczesnego państwa żydowskiego Arabowie izraelscy ulegli wpływom fundamentalistycznych organizacji islamskich. Po wysadzeniu w powietrze samochodów-pułapek w Hajfie i Tyberiadzie, fundamentaliści grożą zakłóceniem zapowiadanej na marzec wizyty papieża. Szin-Bet, izraelska służba bezpieczeństwa, domaga się delegalizacji tego ruchu.

Tego samego dnia, o tej samej godzinie, odgłosy potężnych wybuchów w uzdrowiskowej miejscowości nad jeziorem Genezaret oraz w portowej dzielnicy Hajfy, mimo iż nie spowodowały ofiar w ludziach, wstrząsnęły izraelską opinią publiczną. W obu przypadkach samochody-pułapki wyleciały w powietrze przed zaplanowanym czasem eksplozji. Terroryści padli ofiarą własnej nieostrożności, nie wyrządzając większej szkody. Izraelczyków zbulwersował fakt, że wykonawcy i organizatorzy zamachu to nie ludzie Hamasu czy Dżihadu Islamskiego z Gazy lub Zachodniego Brzegu, lecz mieszkańcy spokojnej, malowniczej wsi Daburije, przylegającej do stoku góry Tabor w Dolnej Galilei.

Polityka 41.1999 (2214) z dnia 09.10.1999; Świat; s. 40