Archiwum Polityki

Pułapka

W ustawie lustracyjnej znajdują się dwa, przemilczane w licznych dyskusjach, lakoniczne przepisy. To jest prawdziwa bomba z opóźnionym zapłonem. Jednego wybuchu byliśmy niedawno świadkami (dymisja wicepremiera Janusza Tomaszewskiego), czekają nas niebawem, niestety, następne.

Pierwsze ze wspomnianych postanowień każe do osoby lustrowanej stosować przepisy kodeksu postępowania karnego dotyczące oskarżonego, drugie głosi, że do postępowania lustracyjnego stosuje się rozstrzygnięcia tego kodeksu odpowiednio. Co to w ogóle znaczy w zaszyfrowanym języku prawnym?

Już na samym początku kodeksu postępowania karnego przesądza się, że "oskarżonego uważa się za niewinnego dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym orzeczeniem sądu".

Polityka 42.1999 (2215) z dnia 16.10.1999; Kraj; s. 30