Archiwum Polityki

Grające obrazki

Wideoklip, dziecko poczęte z mariażu przemysłu płytowego i telewizji, jest u nas dzieckiem niechcianym. Branża fonograficzna skarży się, że musi wydawać duże pieniądze na produkcję grających obrazków, na które nie ma miejsca w telewizyjnych ramówkach. Ludzie telewizji odpowiadają, że teledyski jeszcze kilka lat temu oglądane chętnie, dziś mało kogo z widzów obchodzą.

Już na początku lat 80., kiedy ruszyła największa na świecie muzyczna stacja telewizyjna MTV, było jasne, że teledysk znakomicie odpowiada wrażliwości młodego pokolenia od kolebki wychowywanego przez muzykę rockową i programy telewizyjne. Wkrótce stało się równie jasne, iż ta arcykrótka forma może pretendować do miana najbardziej telewizyjnego spośród telewizyjnych gatunków. Szybki montaż, migotliwość zmieniających się błyskawicznie scen zsynchronizowanych z muzyką skutecznie atakowały umysł i emocje.

Polityka 42.1999 (2215) z dnia 16.10.1999; Kultura; s. 58