Archiwum Polityki

Judym kontraktowy

Medycyna rodzinna ma być fundamentem opieki zdrowotnej. Czy nowoczesnej, to sprawa do dyskusji. Na pewno oszczędnej, a więc skrojonej na polską miarę. I Kongres Lekarzy Rodzinnych ujawnił wyraźną przepaść dzielącą teoretyków od praktyków tej specjalności medycznej. Pierwsi rozpływają się w zachwytach, drudzy - żyją w obłędzie.

Wideę lekarza rodzinnego najłatwiej uwierzyć mieszkańcom prowincji. W małych miejscowościach, oddalonych od szpitali kilkadziesiąt kilometrów, lekarz-omnibus z natury rzeczy opiekuje się całą populacją i udziela najróżniejszych porad o każdej porze dnia i nocy. Pacjenci doktora chwalą, bo z bolącym uchem, kolką czy nawet z cukrzycą nie muszą szukać pomocy u droższych specjalistów z miasta.

W małych gminach nigdy nie trzeba było spisywać list pacjentów ani nikogo zachęcać do opieki całodobowej.

Polityka 42.1999 (2215) z dnia 16.10.1999; Społeczeństwo; s. 74