Archiwum Polityki

Cztery razy 9 listopada

Dziesięć lat temu, 9 listopada 1989 r. padł mur berliński. Ten dzień, przez wielu Niemców określany jako historyczny, szalony bądź - nieco chłodniej - jako najważniejszy w powojennej historii, nie stał się jednak świętem zjednoczonego już rok później kraju. A przecież w dniu 9 listopada splatają się wzloty i upadki narodu niemieckiego w dwudziestym wieku. Podręczniki historii wymieniają co najmniej cztery znaczące wydarzenia, które łączy ta data.

Po raz pierwszy 9 listopada zapisuje się  w niemieckiej historii w 1918 r. Wówczas to rewolucja przekształca Niemcy w republikę i to aż dwukrotnie. Około godz. 14 przed Reichstagiem Philipp Scheidemann proklamuje "republikę niemiecką", a jakieś dwie godziny później przywódca spartakusowców Karl Liebknecht z balkonu pałacu Hohenzollernów ogłasza "wolną socjalistyczną republikę niemiecką. Przez większość narodu niechciana, obarczana winą za dziwnie przegraną wojnę i za odbierany jako upokarzający Traktat Wersalski, nie potrafiła republika zwana weimarską zmobilizować emocjonalnie ani monarchistów, ani większości mieszczaństwa, ani - w końcu - całego lewicowego potencjału, gdyż ten czuł się zdradzony przez socjaldemokratów pokroju Eberta i Noskego.

Polityka 46.1999 (2219) z dnia 13.11.1999; Świat; s. 38