Archiwum Polityki

Wara od Stasiuka!

Andrzej Stasiuk nie ma brzegów. Pisze i wydaje książki niczym wezbrana rzeka (dziewięć dzieł w ciągu siedmiu lat), snuje historie, które sprawiają wrażenie, że nic ich nie zdoła zatrzymać, a przy tym ustawicznie zmienia poetyki, jakby każda z nich zużywała się po jednej opowieści. Jedyną rzeczą stałą jest w nim zmienność i żywiołowy napór.

Najnowsza książka Andrzeja Stasiuka "Dziewięć" jest napisana w rozpędzie, niedorobiona i niedokładnie pozszywana, powiększająca debet pisarza w banku czytelników; wydaje się dzieckiem miłości do literatury i odrazy do człowieka. Jej narracja, poruszająca się niczym wahadło między nostalgią i apokalipsą (pierwotny tytuł całości brzmiał "Według Pawła"), ma jednak w sobie coś intrygującego. Postrzegam bowiem tę powieść jako desant na dwojakie centrum. Pierwsze to centrum wyznaczane przez realistyczną tradycję ukazywania wielkich procesów społecznych i obrazowania ich poprzez typowego bohatera.

Polityka 46.1999 (2219) z dnia 13.11.1999; Kultura; s. 48