Archiwum Polityki

Film z gazety

Chociaż wielu Polaków wciąż nie stać na drogi sprzęt hi-fi, mają już niemały zbiór płyt z filmami. Wszystko za sprawą tzw. insertów, czyli krążków DVD dodawanych do czasopism. Wytrwali kolekcjonerzy mogli w ubiegłym roku uzbierać nawet 200 tytułów. W minionym półroczu – drugie tyle.

Sprzedawcy w kioskach przyzwyczaili się, że klienci nie pytają teraz o gazety, tylko o tytuły kinowe. Żeby ułatwić orientację, tworzą specjalne półki z elegancko wyeksponowanymi przebojami. Przykładowo na hasło: „Gangi Nowego Yorku” Martina Scorsese otrzymywało się niedawno „Olivię”. Mówiąc „Emmanuelle” w czerwcu dostawało się „Playboya” itd.

W kupowaniu gazet dla samych filmów specjalizuje się nastoletnia młodzież, która uczyniła z tego procederu pożyteczne hobby.

Polityka 30.2004 (2462) z dnia 24.07.2004; Kultura; s. 58