Archiwum Polityki

Zlekceważone wybory

Niska frekwencja w wyborach europejskich pozostawia po sobie nastrój przygnębienia. Sprawia też, że wartość tych wyborów jako prognozy przed nadchodzącymi krajowymi jest mocno ograniczona. A wybrana reprezentacja do budowania Europy prawie w połowie składa się z eurosceptyków i przeciwników Unii. Fakt pozostaje faktem: i te wybory, i tę kampanię w jakiś sposób zlekceważyli wszyscy.

Możemy oczywiście przywoływać doświadczenie ogólnoeuropejskie, gdzie też frekwencja spada. Możemy posiłkować się faktem, że wszędzie sprawy krajowe, kłopoty ekonomiczne, bezrobocie, niski wzrost gospodarczy i rozdarcie opinii publicznej wokół konfliktu w Iraku przyćmiły europejski wymiar tych wyborów. Ale faktem jest, że z klimatu sprzed roku, kiedy to świętowaliśmy wielki sukces referendum, nic nie zostało.

Partie skorzystały z okazji i urządziły sobie poligon prawyborczy, nie narodził się jednak żaden poważny ruch społeczny pokazujący stawkę tego głosowania, przybliżający Parlament Europejski i jego znaczenie.

Polityka 25.2004 (2457) z dnia 19.06.2004; Temat tygodnia; s. 19
Reklama