Archiwum Polityki

Taniocha

Handlowcy walczą na ceny. Coraz więcej jest sklepów, w których wszystko kosztuje pięć albo i mniej złotych. Hipermarkety kuszą promocjami. Ale uwaga: za byle jakie pieniądze zwykle dostaje się byle co.

Magda Rafińska od roku prowadzi wraz z mężem sklep „wszystko po 4 zł” w Grodzisku Mazowieckim. U Rafińskiej, tak jak w innych tego typu placówkach, na półkach „szwarc mydło i powidło”, choć towary porozkładane są według ustalonego porządku. W małym, osobnym pomieszczeniu same tandetne upominki: sztuczne kwiaty, ramki na zdjęcia, pstrokate kubki etc. W drugim, większym, na wydzielonym regale króluje chemia: dezodoranty, płyny do zmiękczania tkanin, pianki do golenia nieznanych producentów.

Polityka 9.2004 (2441) z dnia 28.02.2004; Gospodarka; s. 42