Archiwum Polityki

Diagnoza: rozrzutność

600 mln zł – co najmniej tyle traci w ciągu roku ochrona zdrowia na refundacji leków, stosowanych niezgodnie ze wskazaniami lub u osób, którym nie przysługują zniżkowe recepty. Dlaczego resort zdrowia gardzi taką furą pieniędzy?

Tym, co dodatkowo ciągnie na dno naszą służbę zdrowia, jest absurdalnie wysokie zużycie niektórych leków. O ile dyrektorzy szpitali muszą liczyć się z budżetem i z tego właśnie względu odmawiają teraz przedłużania umów z Narodowym Funduszem Zdrowia (który chciałby finansować świadczenia poniżej ich faktycznych kosztów), o tyle żaden lekarz wypisujący recepty nie musi się liczyć z pieniędzmi, jakie budżet przeznacza na refundację leków.

W przypadku terapii chorób przewlekłych, z reguły wymagających leczenia drogimi preparatami, ich cena w ogóle nie obchodzi lekarza ani pacjenta, gdyż w aptece otrzymuje je za darmo lub za symboliczny ryczałt 3,20 zł.

Polityka 29.2004 (2461) z dnia 17.07.2004; Kraj; s. 24
Reklama