Archiwum Polityki

Weź się za język

Umiejętności językowe Polaków rozkładają się niepraktycznie. Po otwarciu unijnych granic do Londynu ruszyły pielgrzymki za pracą. Na miejscu okazało się, że jest zajęcie dla murarzy i malarzy, ale ci nie znają angielskiego. Natomiast humaniści, choć mocni w językach, poza pilnowaniem dzieci pracy nie znajdują – ani w Anglii, ani w kraju. Podobnie w państwowych urzędach: młodzi, którzy dobrze znają języki, zajmują niższe szczeble w hierarchii i mają małe szanse na kontakt z cudzoziemcami.

Weszliśmy do Europy, ale mamy kłopoty, żeby się z nią dogadać. Choć w polskiej sytuacji geopolitycznej w ostatnich 15 latach zmieniło się niemal wszystko, nasze umiejętności językowe za tymi zmianami nie nadążyły. Dopóki znajomość języka nie stanowiła „być albo nie być” na drodze kariery, dla przyjemności uczyło się niewielu.

Dziś na pytanie: „Do you speak English?”, większość odpowiada rzutko: „Yes”, i już ta odpowiedź świadczy, że są to deklaracje na wyrost (powinno być: „Yes, I do”.

Polityka 22.2004 (2454) z dnia 29.05.2004; Raport; s. 3