Archiwum Polityki

Bez szaleństw!

Przez lata uważano, że Szwecja jest rajem dla różnego rodzaju szaleńców. Po zabójstwie minister Lindh, dokonanym prawdopodobnie przez psychopatę, Szwedzi zastanawiają się, czy nadmiar zaufania i swobody dla osób psychicznie chorych bardziej pomaga czy szkodzi.

Zabójstwo Anny Lindh, szwedzkiej minister spraw zagranicznych, które odbiło się tak głośnym echem w świecie, było najpewniej dziełem niezrównoważonego psychicznie potomka serbskich emigrantów, wychowywanego w Belgradzie. Osób kwalifikujących się do psychiatry kręci się po szwedzkich ulicach więcej i tego lata ich ofiarą padło także wielu ludzi mniej znanych.

Na wąskiej uliczce sztokholmskiego Starego Miasta podobny szaleniec rozjechał dwójkę ludzi i ciężko ranił kilku innych.

Polityka 45.2003 (2426) z dnia 08.11.2003; Świat; s. 60
Reklama