Archiwum Polityki

Biblia spryciarza

Podtytuł książki wyjaśnia wszystko: „O sztuce i konieczności obijania się w pracy”. Mówią we Francji, że ten 113-stronicowy esej Corinne Maier jest dla rzesz pracowników tym, czym „Manifest komunistyczny” był kiedyś dla lumpenproletariatu.

Książka jest pamfletem, ale poruszy każdego, bo wiadomo: jedni harują i tylko im garb rośnie, inni załatwiają sobie posadki, na których wystarczy robić dobre wrażenie i brać pieniądze.

Prezesi są, jak wiemy, kastą osobną, określaną akronimami, we Francji – PDG (president – directeur general), w świecie anglosaskim – CEO (chief executive officer), która musi szczególnie uważać, kogo przyjmuje do pracy.

Pod tym względem Corinne Maier, przyjęta do koncernu energetycznego EDF, Electricité de France, była zdecydowanie za mądra, ukończyła nauki polityczne (we Francji Science-Po to fetysz), potem zrobiła doktorat z psychologii (temat: „Psychoanaliza i obszar freudowski”), prowadziła własny gabinet psychoanalizy i w końcu wylądowała w państwowym gigancie.

Polityka 37.2004 (2469) z dnia 11.09.2004; Świat; s. 50
Reklama