Archiwum Polityki

Niespotykanie pomocny człowiek

Jan Antosz pozostawił dwa listy. W pierwszym napisał, żeby nikogo nie winić i nie szukać sprawców. W drugim dziękował posłowi Janowi Szymańskiemu i sekretarce z biura za lata wspólnej pracy. Pisał, żeby się nie załamywali i dalej pracowali dla Polski.

Miał 78 lat. Przez ostatnie 12 lat i trzy kadencje był asystentem i dyrektorem biura poselskiego wrocławskiego posła SLD Jana Szymańskiego. Koordynował pracę kilku innych biur na terenie województwa. Ustalał terminy spotkań, wizyty posła, spotykał się w jego imieniu z przychodzącymi ludźmi. Porażka SLD w wyborach oznaczała, że biuro przestaje istnieć. 28 listopada wieczorem zastrzelił się.

– To był pierwszy dzień likwidowania biura. Porządkowaliśmy dokumentację i pakowaliśmy sprzęt.

Polityka 50.2005 (2534) z dnia 17.12.2005; Społeczeństwo; s. 94