Archiwum Polityki

Wielki spid

Na uczelniach zaczęła się sesja. A kiedy zaczyna się sesja, dilerzy zacierają ręce. Bo blisko dwa miliony studentów próbuje wtedy przez parę tygodni nauczyć się wszystkiego, czego się nie nauczyli przez cały semestr. Na potęgę sięgają po amfetaminę.

Dla mnie to jest problem. Bo jestem nauczycielem. Prowadzę szkołę dziennikarską w warszawskim Collegium Civitas. Lubię tę pracę. W porównaniu ze stresem redakcyjnym życie akademickie płynie jak w sielance. Ja przynajmniej takiemu złudzeniu długo ulegałem. Aż kilka miesięcy temu wyrwali mnie z niego studenci.

Jest słoneczne wiosenne popołudnie. Siedzimy na trawniku i ćwiczymy planowanie programu telewizyjnego. Program ma być dla studentów i o problemach studentów.

Polityka 4.2003 (2385) z dnia 25.01.2003; Raport; s. 3