Archiwum Polityki

@men

Papieskie orędzie w sprawie Internetu prowokuje pytanie: jak Kościół radzi sobie w supernowoczesnym świecie nowych mediów? Otóż nadspodziewanie dobrze. W czasie gdy Internet przeżywa kryzys i co chwila bankrutują kolejne inicjatywy, religijny wymiar cyberprzestrzeni rozwija się dynamicznie i nawet na polskiego katolika czekają tysiące witryn głoszących Słowo Boże. Wiele z nich prezentuje najwyższy poziom merytoryczny i techniczny.

Przyjaźń Kościoła i Internetu nie powinna dziwić. Historia tej instytucji przeplata się na dobre i złe z rozwojem technik medialnych. Największy wstrząs w dziejach chrześcijaństwa wywołany przez Marcina Lutra i sukces Reformacji nie byłyby przecież możliwe, gdyby nie wynalazek Gutenberga. Tani druk zlikwidował monopol Kościoła na głoszenie boskiego orędzia. Na ponad czterysta lat przed pracami głośnego teoretyka mediów Marshalla McLuhana Kościół zrozumiał, że środek przekazu też jest przekazem.

Polityka 4.2002 (2334) z dnia 26.01.2002; Społeczeństwo; s. 68