Archiwum Polityki

Cicha baza

Kij w mrowisko włożył Andrzej Olechowski. Komentując w stacji TVN 24 atak na Nowy Jork stwierdził, że Polacy też powinni uderzyć się w piersi, bo w PRL byli szkoleni terroryści. Politycy SLD rzecz jasna natychmiast podali słowa Olechowskiego w wątpliwość, a ludzie związani z prawicą ochoczo potwierdzali rewelacje byłego ministra spraw zagranicznych. W końcu, wynikało z podtekstu, Andrzej Olechowski, który nigdy nie ukrywał swoich związków z wywiadem PRL, musi wiedzieć, co mówi.

Olechowski jednak wie niewiele. W rozmowie z reporterem „Polityki” oświadczył, że o sprawie przeczytał w gazetach. – O Abu Daudzie, Abu Nidalu i Carlosie. Polska Ludowa była dla tych ludzi bardzo gościnnym krajem – komentuje. Czy owa gościnność oznaczała też proces regularnego szkolenia w terrorystycznym fachu – tego Andrzej Olechowski potwierdzić nie może.

Pseudonimy wymienione przez byłego ministra należą do czołowych terrorystów świata.

Polityka 39.2001 (2317) z dnia 29.09.2001; Historia; s. 86
Reklama