Archiwum Polityki

Książka na telefon

Książki znikają z księgarń, a księgarnie coraz częściej znikają z ulic. Dzisiaj lektury kupuje się w supermarketach, korzysta ze sprzedaży wysyłkowej i Internetu. Od kilku tygodni można książki zamawiać przez telefon – tak jak pizzę czy taksówkę.

Księgarnie-salony powoli przestają istnieć. Na ich miejscu pojawiają się sklepy-centrale, do których nie tyle się przychodzi, co dzwoni lub odwiedza ich strony internetowe. Nawet słowo „księgarz” wydaje się już dziś anachronizmem – księgarzy zastąpili bowiem konsultanci i wykwalifikowani sprzedawcy, którzy starają się tak sprawnie obsługiwać klientów, by nie zabierać im czasu rozmową czy własnymi sugestiami.

Dla rynku księgarskiego, jak i dla całej gospodarki, przełomowy okazał się koniec lat 80.

Polityka 13.2001 (2291) z dnia 31.03.2001; Kultura; s. 65