Archiwum Polityki

Cienias z hochsztaplerem

Bandyta, gangster, kłamca, hochsztapler – takich słów używają posłowie na określenie innych publicznych osób. Coraz więcej spraw o zniesławienie trafia przed sąd, ale wciąż trwa spór, gdzie w tej powodzi wyzwisk, kłamstw, insynuacji, która zalewa życie polityczne, kończy się wolność słowa, a zaczyna przestępstwo.

Problem nie jest nowy. Wystarczy wspomnieć symboliczne wystąpienie posła Kazimierza Świtonia, który z sejmowej trybuny wykrzyczał swego czasu najcięższy zarzut o zdradę i agenturalność wobec samego prezydenta RP Lecha Wałęsy. Teraz jednak walka na języki zaostrza się, a emocje rosną, pękają kolejne bariery poprawności. Coraz głębszy podział między III a IV RP uwidocznia się niemal u wszystkich, od publicystów po internautów. Ale ton nadają politycy.

Wicepremier Andrzej Lepper zażądał niedawno od prokuratury – podległej ministrowi sprawiedliwości, czyli jego koledze z rządu – wszczęcia śledztwa w sprawie Jana Rokity, lidera największej partii opozycji parlamentarnej.

Polityka 22.2006 (2556) z dnia 03.06.2006; Kraj; s. 28
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >