Archiwum Polityki

Szacuneczek

Czy Osama ibn Laden zasługuje na tytuł Mister przed nazwiskiem? Media amerykańskie rozstrzygnęły, że nie. Herszt terrorystów spadł w językowej hierarchii poniżej królika i lisa. Casus Osamy przypomniał o zawiłych regułach, ba, labiryntach grzeczności, w których gubią się narody, a przede wszystkim ci studiujący języki obce.

W angielszczyźnie Mister czy raczej Mr. – jak wyjaśniają słowniki – to umieszczany przed nazwiskiem tytuł kogoś, kto „nie ma żadnego wyższego tytułu, honorowego czy zawodowego”, a więc Mr. przysługuje wszystkim. Mister to jednak forma wyrażenia szacunku. Ibn Laden po 11 września nie może liczyć na szacunek obywateli Zachodu, zwłaszcza w USA i Zjednoczonym Królestwie. Toteż zdecydowana większość mediów anglosaskich używa po prostu całego nazwiska Osama ibn Laden lub poprzestaje na imieniu, Osama, co w tym przypadku jest już nieco pogardliwe.

Gdy współczesny Brytyjczyk chce się jednak odnieść do swego rozmówcy z szacunkiem, może użyć tytułu Sir lub Madam. Brzmi to bardzo uprzejmie, ale we współczesnej angielszczyźnie wyraża stosunek podległości. Tak mogą się do nas odezwać sprzedawcy w niektórych sklepach, recepcjonista w hotelu albo urzędnicy i funkcjonariusze służb publicznych, na przykład pocztowiec, konduktor lub policjant. Dziennikarz, kończąc rozmowę z prezydentem, który zatrzymał się na dłuższe wyjaśnienie, może powiedzieć: „Mr. President, I thank you very much, sir”. Ale uwaga! – Gdyby ktoś na kopercie zaadresowanej do mnie napisał „Sir Marek Piotrowski”, to bym pomyślał, że sobie robi ze mnie jaja – zaznacza Marek Piotrowski, dziennikarz radia BBC w Londynie.

Oczywiście wszystkie te tytuły: angielskie – Sir, francuskie – Monsieur, czy polskie – pan w pomroce dziejów były tytułami samych królów, wielkich książąt albo w każdym razie panów od prawdziwego panowania nad kimś. Cóż za kapitalny proces demokratyzacji językowej musiał przeorać dzieje, skoro Monsieur – w pewnym momencie historii Francji oznaczający tylko najstarszego brata królewskiego – jest dziś tytułem każdego mężczyzny, tak jak pan jest tytułem, dla przykładu, Andrzeja Leppera.

Polityka 51.2001 (2329) z dnia 22.12.2001; Społeczeństwo; s. 142
Reklama