Archiwum Polityki

Jeleniu, uważaj!

Najpierw rozlega się ostrzegawczy skrzek sójki, potem rży spłoszony koń, słychać psy żądne krwi. To oryginalny wynalazek polskich naukowców, który ma chronić wędrujące zwierzęta.

Dźwiękowa sekwencja śmierci trwa półtorej minuty. Zaraz potem przejeżdża po torowisku pociąg i zapada cisza. Pasażerowie, którzy podziwiają akurat widoki w rezerwacie Stawy Broszkowskie na trasie Siedlce–Mińsk Mazowiecki, doznają szoku. Większość twierdzi, że ten dźwiękowy spektakl jest przerażający. Powtarza się już od czterech lat.

Główną rolę gra w nim urządzenie UOZ-1: walec o wysokości 110 cm i średnicy 30 cm, z perforowaną górną częścią. Takie walce są rozstawione co 70 m, po obu stronach torów na długości 52 km.

Polityka 9.2008 (2643) z dnia 01.03.2008; Ludzie; s. 89