Archiwum Polityki

Genetyczny wróg PiS?

W sobotę (9 IX) do sędzi Małgorzaty Mojkowskiej, gdy była na wieczornym spacerze z psem, podszedł nieznany mężczyzna. Upewnił się, czy to ona i powiedział: Niech pani pisze miękko, by nic nie stało się pani, ani pani córce. Sędzia, która akurat pisze uzasadnienie wyroku w procesie lustracyjnym prof. Zyty Gilowskiej słowa te uznała za realną groźbę i powiadomiła na policję. Sprawę przejęła prokuratura, a Mojkowska zastanawia się, czy skorzystać z oferty przydzielenia jej ochrony.

Polityka 37.2006 (2571) z dnia 16.09.2006; Ludzie i wydarzenia; s. 16