Archiwum Polityki

Mały wielki ekran

Nakręcenie filmu kinowego bez udziału telewizji publicznej graniczy dziś z cudem. Podobnie – nakręcenie filmu z jej udziałem. Czy tak będzie już zawsze?

TVP jest koproducentem aż 15 tytułów ubiegających się w tym roku o Złote Lwy (na 24 zakwalifikowane do głównego programu gdyńskiego festiwalu). W poprzednich latach proporcje układały się podobnie. Bywało nawet tak, że znaczna część konkursowych filmów powstawała przy całkowitym wsparciu finansowym tej instytucji. Granice między tym, co uważano za godne oglądania w gronie rodzinnym, a filmami przeznaczonymi do zbiorowego odbioru w sali kinowej po prostu się zatarły.

Polityka 37.2006 (2571) z dnia 16.09.2006; Kultura; s. 68