Archiwum Polityki

Krew, pot i łzy

Rozmowa z Quentinem Tarantino, którego nowy film wchodzi na ekrany polskich kin

Janusz Wróblewski: – „Grindhouse. Vol.1. Death Proof” to pastisz szmirowatych filmów zwanych exploitation movie. Nie szkoda panu czasu na zajmowanie się coraz głupszą odmianą sztampy i kiczu?

Quentin Tarantino: – Exploitation ma swoje miejsce w historii kina. Tak nazywano groszowe, tandetne filmy robione w ciągu kilku dni przez amatorów, nieudaczników, pasjonatów, początkujących artystów, którzy zarabiali na tym pieniądze. Ich marna jakość nie podlegała dyskusji.

Polityka 28.2007 (2612) z dnia 14.07.2007; Kultura; s. 66
Reklama