Archiwum Polityki

W trybie doraźnym

Lech Kaczyński przestał być ministrem sprawiedliwości, mimo otaczającego go nimbu najlepszego szefa resortu i najpopularniejszego polityka prawicy. Zastąpił go Stanisław Iwanicki, były zastępca prokuratora generalnego, przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, fachowiec dystansujący się wyraźnie od politycznych gier.

Minister sprawiedliwości zarzucił premierowi, że kwestionuje on zasady praworządności w państwie. Jerzy Buzek, który dotychczas tolerował niejasne wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego i bagatelizował postulaty, jednomyślne zresztą, komisji do spraw służb specjalnych, która już na początku roku postulowała odwołanie ministra, tym razem był stanowczy. Kilkudniowe poruszenie sprowokowane nie do końca jasną potyczką między prokuraturą a Urzędem Ochrony Państwa zakończyło się dymisją ministra-prokuratora generalnego.

Polityka 28.2001 (2306) z dnia 14.07.2001; Wydarzenia; s. 16