Archiwum Polityki

Puste domy

W ofertach sprzedaży mieszkań można dziś przebierać: w największych miastach na kupującego lokal z drugiej ręki czeka ich średnio 12. Na amatora nowego mieszkania przypada przeciętnie 6–7 propozycji deweloperów i spółdzielni. W wielu nowo zbudowanych biurowcach wynajęto zaledwie połowę powierzchni. Rozpędzone koło inwestycyjne kręci się jednak nadal: w tym roku wyniki budownictwa mają być rekordowe.

Jeszcze niedawno kupno mieszkania w dużym mieście należało do najlepszych sposobów lokowania pieniędzy. W latach 1996–1997 wzrost cen mieszkań z drugiej ręki był niemal dwa razy większy niż poziom inflacji i opłacało się nawet trzymać pusty lokal. Po roku czy dwóch sprzedawało się go z zyskiem. Wynajem znakomicie zwiększał opłacalność takiej inwestycji. Warszawskie agencje nieruchomości w 1996 r. szacowały, że pieniądze wydane na kupno kawalerki lub apartamentu z przeznaczeniem na wynajem zwrócą się w ciągu 5 lat.

Polityka 28.2001 (2306) z dnia 14.07.2001; Gospodarka; s. 68