Archiwum Polityki

Turbulencje

Airbus po raz kolejny opóźnia dostawy olbrzymiego samolotu A380, a udziałowcy kolejny raz zmieniają prezesa. Gigant liczy miliardowe straty, zapowiada cięcie kosztów i zwolnienia pracowników. Najbardziej skorzysta na tym Boeing.

Kiedy w styczniu ubiegłego roku pokazano pierwszy egzemplarz Airbusa A380, największego w historii samolotu pasażerskiego, zachwytom polityków i entuzjastów lotnictwa nie było końca. – To wspaniałe osiągnięcie ludzkości – ekscytował się Jacques Chirac. Jako oszałamiający określał go Tony Blair. – Europa właśnie zapisuje jedną z najpiękniejszych kart swojej historii – patetycznie twierdził Noël Forgeard, wówczas prezes Airbusa, nie przeczuwając swego odejścia w niesławie.

Polityka 43.2006 (2577) z dnia 28.10.2006; Gospodarka; s. 52
Reklama