Archiwum Polityki

Pałac kultury i natury

Miasto buduje się na zagładzie. Jego wznoszenie oznacza śmierć rosnących tu i żyjących dotychczas roślin i zwierząt. Ale gdy miasto już powstanie, powstaje z nim pustynia, którą natura opanowuje na nowo. Na murach warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki zakorzeniło się 111 gatunków roślin. W neonie gnieździ się wrona. Na wyższych piętrach mieszkają pustułki i nietoperze. Na szczycie, pod iglicą żyje para sokołów wędrownych. Jedna z trzech znanych w Polsce, która dochowała się młodych.

Sokoły wędrowne wyginęły doszczętnie w latach 60., gdy w rolnictwie zaczęto masowo stosować środki owadobójcze z grupy DDT. Zatrute pestycydami ptaki znosiły jaja o zbyt cienkiej skorupce, która nie wytrzymywała ciężaru samicy. Przeżyły jedynie ptaki chowane przez sokolników. W latach 90. w ramach programu przywrócenia sokoła wędrownego w Polsce urodzone w niewoli młode zaczęto zwracać naturze. Kilka wypuszczono w Warszawie.

Miasto – skała

Miasto widziane oczami sokoła to rumowisko gruzów, pełne nisz, dziur i zakamarków z kilkoma wysokimi skałami.

Polityka 28.2000 (2253) z dnia 08.07.2000; Na własne oczy; s. 92