Archiwum Polityki

Sejm się śmieje

Kilka zaledwie głosów przesądziło o tym, że posłom nie udało się ograniczyć niezależności Narodowego Banku Polskiego. Niewątpliwie wpływ na ostateczne głosowanie miało wystąpienie premiera, który – choć rząd się z NBP spiera – wystąpił jednoznacznie w jego obronie.

Pomysł, by bank centralny uczynić jednym z resortów, wprowadzając do ustawy przepis, iż jego obowiązkiem jest wspieranie polityki gospodarczej rządu (nawet gdy nie jest to w zgodzie z celem podstawowym, czyli utrzymywaniem stabilnego poziomu cen) nie jest nowy. Uparcie forsuje go PSL, wspierane przez SLD i małe skrajnie populistyczne koła, nie wiedzieć czemu zwane prawicowymi. Czynią to na różne sposoby, albo wnosząc własne projekty ustaw, albo majstrując przy nowelizacji obecnej ustawy.

Polityka 24.2001 (2302) z dnia 16.06.2001; Wydarzenia; s. 16