Archiwum Polityki

Tępe narzędzie

Jana Brożynę podręcznik historii wymienia jako śmiertelną ofiarę Czerwca 1976 r. Jednak kiedy robotniczy protest wylewał się na ulice Radomia, jego w tłumie nie było. Zginął cztery dni później od milicyjnej pałki. Przez lata ci, którzy bili, pozostali bezkarni, a skazano tych, których skazać najprościej: biednych, niewykształconych, bezradnych. Dziś ci, co bili, są jeszcze bardziej bezkarni, a biedni jeszcze bardziej bezradni.

Janina Brożynowa mieszka tam, gdzie 30 lat temu z mężem zaczynali wspólne życie: w małym ceglanym domku na obrzeżach Radomia. Jest sprzątaczką w szkole. Ostatnio znalazła o mężu jedno zdanie w podręczniku historii. Napisali tam, że Jan Brożyna był ofiarą Czerwca 1976 r. Ale na co on jej w książce – martwy? Żywy w domu powinien być. Wspomnienia przychodzą same. Skąd wtedy miała tyle odwagi? A w Radomiu w czerwcu 1976 r. trzeba było mieć dużo odwagi, żeby głośno pytać: kto zabił mojego męża?

Polityka 24.2001 (2302) z dnia 16.06.2001; Społeczeństwo; s. 82