Archiwum Polityki

Kwadratowe pigułki

W 2000 r. na polskim rynku sprzedano lekarstwa za 10,5 mld zł, o ponad 1 mld więcej niż rok wcześniej. Co piątą złotówkę z naszych ubezpieczeń zdrowotnych kasy chorych wydały na leki, ale i tak z roku na rok refundacja jest coraz niższa i polski pacjent z własnej kieszeni płaci za medykamenty proporcjonalnie najwięcej w Europie. Jeśli chcemy powstrzymać ten drastyczny wzrost wydatków, trzeba uporządkować rynek farmaceutyczny i wprowadzić przejrzyste kryteria refundacji. Obecna polityka lekowa działa często na rzecz wąskich interesów grupowych i powoduje patologie, za które płacimy i jako podatnicy, i jako pacjenci. Bywa że człowiek przymuszony chorobą zostawia w aptece połowę albo i więcej pensji lub emerytury. Po dziesięciu latach jałowych dyskusji najwyższy czas na radykalne decyzje, które przetną strefy wpływów i niejawnych interesów na tym szczególnym rynku. Pytanie tylko: kto pierwszy się na to odważy?

Poprawie sytuacji na rynku leków mają służyć różne działania doraźne. Od 1 czerwca lekarze wypisują leki na nowych blankietach recept. Chodzi głównie o lepszą kontrolę nad ich wydawaniem. W niektórych województwach pojawią się na receptach dodatkowe zabezpieczenia: znaki wodne, kody kreskowe, numery nadane przez kasy chorych. Lekarze przygotowywali się do nowych reguł wyjątkowo starannie, ponieważ od pół roku toczyli z Ministerstwem Zdrowia bój o zmianę rozporządzenia opublikowanego już w grudniu 2000 r.

Polityka 23.2001 (2301) z dnia 09.06.2001; Raport; s. 3