Archiwum Polityki

Żelazny anioł

Największy anioł ziemi wciąż budzi spory. Pojawił się w 1998 r. tam, gdzie ludzie przez kilkaset lat wydobywali węgiel. Kopalnie zamknięto na początku lat 70., pozostały po nich zapadające się tunele i górnicza łaźnia, a obok ruchliwa autostrada A1, biegnąca z południa na północ Anglii.

Władze Gateshead, miasta przemysłowego, postanowiły zagospodarować obszar po zamkniętych kopalniach, tworząc sztuczne wzgórze z gruzów starego budynku, żwiru i miału. Na szczycie miało stanąć dzieło sztuki publicznej, znak szczególny w krajobrazie, a także symboliczne przesłanie dla Europy, że realizuje się tu ambitny program regeneracji, który regionowi przyniesie nowe miejsca pracy i zamożność.

Decyzja taka mogła wydać się dziwaczna, zwłaszcza w krajach, które nie podzielają wiary w regeneracyjne możliwości sztuki publicznej, a na monumentalne dzieła godzą się tylko w związku z narodową przeszłością czy zmarłymi bohaterami.

Polityka 23.2001 (2301) z dnia 09.06.2001; Społeczeństwo; s. 98