Archiwum Polityki

Tysiąc dzieci maharadży

Połączył ich brak domów, zabranych przez sowiecką Rosję. Brak matek, chorujących i umierających w kołchozach. Brak ojców, wywożonych w nieznane lub ginących na wojnie. Wybrakowane dzieciństwo łatali wspólnie. Wśród pawi, sępów i fakirów, w obozie u indyjskiego maharadży.

W styczniowy piątek 2001 r. Zbigniew Bartosz, emerytowany pułkownik WP i prezes Koła Polaków z Indii (zwanego Kołem Indian), grzązł w zakorkowanej Warszawie, kiedy radio podało wiadomość: Trzęsienie ziemi w Indiach, w stanie Gujarat zginęło około 300 osób. W poniedziałek delegacja Koła wręczyła ambasadorowi Indii 520 dolarów. We wtorek ambasador odebrał 10 tys. zł od warszawskiego I Społecznego Gimnazjum i Liceum im. maharadży Jam Saheba (popularna Bednarska).

Polityka 22.2001 (2300) z dnia 02.06.2001; Na własne oczy; s. 100