Archiwum Polityki

Masakra przed wzgórzem Lassoty

Zakończony 13 maja w Krakowie 37 Studencki Festiwal Piosenki spotkał się z bardzo ciepłymi ocenami. Podkreślano, że po latach kryzysu, pojawili się ciekawi wykonawcy, jury miało problem nadmiaru bogactwa. Chwalono zgoła „niestudencką” organizację. W dużej mierze to zasługa dwójki maniaków. O piosenkarzu Mariuszu Lubomskim Piotr Bałtroczyk powiedział, że jest rottweilerem piosenki studenckiej. Agnieszkę Odorowicz i Jacka Wilczyńskiego można by w takim razie określić mianem bullterierów animacji kultury.

„Masakra” – to słowo najczęściej można usłyszeć w ich ustach. Przyszło na koncert dwa razy więcej ludzi, brakuje dostawek – masakra. Wszyscy naraz wycofują się ze swoich zobowiązań – masakra. Elektrycy spili się, źle podłączyli kable, te skwierczą – masakra. Właśnie układają się do snu po trzech nieprzespanych nocach, kiedy o siódmej rano dzwoni artysta, że może by tak skręcić jakąś imprezę – masakra.

Obydwoje rocznik 1974. On krakus, ona córka leśniczego z Jury.

Polityka 21.2001 (2299) z dnia 26.05.2001; Kultura; s. 62