Archiwum Polityki

Mój jest ten kawałek Warszawy

Henryk Michoński przez kilka lat pracował w niewielkim pokoiku na parterze nieistniejącego już stołecznego Urzędu Rejonowego. Formalnie był urzędnikiem pośledniego szczebla, faktycznie dysponował mocą w Warszawie nieocenioną: oddawał w dzierżawę grunty Skarbu Państwa. Odkryliśmy go opisując dziwne losy nieruchomości rosyjskich w Warszawie (POLITYKA 9 i 10). Ale aktywność Henryka Michońskiego była zdecydowanie większa. On rozdał kawał Warszawy.

Pracownicy biurowca Ericsson Tower przylgnęli do okien. Między ulicą a budynkiem na niedawno oddany do ich użytku parking ciężarówki wyładowywały kontenery o zakratowanych okienkach. Wkrótce grupa robotników sprawnie zmontowała płot. Na koniec przy płocie tuż przed wejściem do biurowca, niemal vis-ŕ-vis recepcji, stanął niebieski przenośny klozet typu toi-toi.

Rankiem następnego dnia – 16 maja 1999 r. – w powstałym z kontenerów piętrowym budynku rozpoczęli urzędowanie pracownicy firmy Progress Investment Corporation.

Polityka 20.2000 (2245) z dnia 13.05.2000; Kraj; s. 30