Archiwum Polityki

Rura bez wyjścia

Przy gazie wszyscy płaczą jak przy cebuli. Zakłady azotowe – najwięksi odbiorcy – bo płacą zań więcej niż producenci z Unii Europejskiej, co powoduje, że polskie nawozy przestały być konkurencyjne. Właściciele domków z powodu rachunków za ogrzewanie, które też osiągnęły poziom europejski. Zaś wszystkich do łez doprowadza fakt, że źle ma się również zawiadujący gazem monopolista, ponieważ zaczął się pogrążać w deficycie. Przyczyny tego powszechnego lamentu spowija mgła tajemnicy handlowej.

To ona podobno powoduje, że Maria Hinderer, dyrektor sprzedaży gazu w Polskim Górnictwie Naftowym i Gazownictwie, nie jest w stanie uwierzyć, że we Francji, która podobnie jak Polska aż 70 proc. zużywanego gazu sprowadza z zagranicy – także z Rosji – jest on tańszy dla przemysłu niż u nas. Nie mówiąc o Wlk. Brytanii, gdzie surowiec jest na miejscu. Może tam odbiorcom bliżej do gazu? Bo raczej niemożliwe, żeby kontrakty mieli bardziej korzystne.

Jan Szlązak, wiceminister gospodarki, także nie potrafi tego wyjaśnić.

Polityka 10.2000 (2235) z dnia 04.03.2000; Gospodarka; s. 63