Archiwum Polityki

Joanna neurasteniczka

„Joanna d’Arc” są to trzy godziny filmowej epopei o narodowej heroinie francuskiej: kolejny wysiłek kina europejskiego, by dorównać Hollywoodowi. „Joanna d’Arc” żywi nawet zamiar, by Hollywood przelicytować, co stanowi program Luca Bessona, „najbardziej amerykańskiego filmowca francuskiego”, jak go określa krytyka.

„Leon zawodowiec” tegoż reżysera o profesjonalnym mordercy z duszą gołębia był wyczynem ekwilibrystyki fotograficznej i kończył się rozmyślnym podwójnym wysadzeniem – w koncertowej eksplozji ginie zabójca i zarazem prześladujący go policjant, czego jak dotąd w Hollywood nie wymyślono. „Piąty element”, kolejny film Bessona, zbierał na kupę wszystko, co uprawiano w science fiction: całe plemiona kosmitów, katastrofę atomowo-planetarną, bohaterów półcybernetycznych i jeszcze dodawał odwieczną potęgę zaświatową ratującą ludzkość.

Polityka 9.2000 (2234) z dnia 26.02.2000; Kultura; s. 56