Archiwum Polityki

Parada słoni

Dziś Jörg Haider, a kto jutro? Czy sukces austriackich wolnościowców wyzwoli efekt domina w polityce europejskiej? Narodowi populiści zacierają ręce. Przyczółki populistów powstały także na gruzach realnego socjalizmu.

Choć korci, by sympatyków partii pokroju wolnościowców Haidera nazywać neofaszystami, ta etykieta nie jest najwłaściwsza. Trafniej określić takie ruchy jako narodowo-populistyczne. Nie jest to zresztą termin łagodniejszy. Sygnalizuje bardzo poważne zagrożenie dla liberalnej demokracji płynące z ich haseł i działalności. Narodowi populiści nie zbijają kapitału na gloryfikacji Hitlera czy Mussoliniego. Jawnych rasistów, antysemitów, rzeczników przemocy, wrogów demokracji nie ma wśród przywódców tych ugrupowań.

Polityka 8.2000 (2233) z dnia 19.02.2000; Świat; s. 38