Archiwum Polityki

Wrogie pozycje

O tym, że Deutsche Bank ma ochotę na przejęcie Banku Inicjatyw Gospodarczych, wiadomo było od kilku miesięcy. Niemcy próbowali tak i siak, od frontu i od tyłu, po dobroci i groźbami – ale prezes BIG Bogusław Kott jak doświadczony szachista przewidywał ruchy przeciwnika i w porę podejmował kontrakcje. Do czasu.

Najskuteczniej można przejąć kontrolę nad firmą giełdową skupując jej akcje. Zarząd BIG czynił wszystko, żeby je jak najbardziej rozproszyć: posiadaczami niewielkich pakietów były banki amerykańskie, holenderskie, francuskie, portugalskie, nawet japońskie, niemieckie oraz polski PZU. Im więcej drobnych właścicieli, tym mniej prawdopodobne, że się skrzykną przeciw zarządowi.

A jednak tak się stało. Widocznie Deutsche Bank porozumiał się wcześniej z innymi akcjonariuszami i zaskoczył prezesa Kotta.

Polityka 6.2000 (2231) z dnia 05.02.2000; Wydarzenia; s. 15