Archiwum Polityki

Co zabrano, co oddano

Zaciekła walka o kształt ustawy reprywatyzacyjnej toczy się już kilka lat. Najnowszy rządowy projekt przerabia właśnie nadzwyczajna komisja sejmowa. Zwolennicy radykalnej reprywatyzacji snują ponure wizje. Brak ustawy może ponoć zagrozić nawet członkostwu Polski w Unii. Tymczasem polska reprywatyzacja trwa już od dziesięciu lat, mimo iż mówi się o niej niewiele, a jeszcze słabiej się ją dokumentuje.

Najpowszechniej stosowaną obecnie podstawą prawną reprywatyzacji są artykuły 156 i 160 kodeksu postępowania administracyjnego. Pierwszy zobowiązuje organa administracji publicznej do stwierdzenia nieważności wszelkich decyzji podjętych „bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa”, drugi stanowi, iż stronie, która w rezultacie takich decyzji poniosła szkodę, należy się zadośćuczynienie.

Władze komunistyczne uchwaliły 16 ustaw i dekretów nacjonalizacyjnych, po czym notorycznie je łamały, konfiskując przykładowo gospodarstwa posiadające mniej niż 50 ha użytków rolnych przewidzianych jako „próg” w dekrecie o reformie rolnej lub wywłaszczając wbrew ustawie nacjonalizacyjnej nawet niewielkie przedsiębiorstwa i zakłady rzemieślnicze.

Polityka 6.2000 (2231) z dnia 05.02.2000; Gospodarka; s. 54