Archiwum Polityki

Noc z Wajdą

W tym roku Oscar przemówił po polsku – Andrzej Wajda odebrawszy złotą statuetkę z rąk Jane Fondy, wygłosił formułkę dziękczynną w ojczystym języku. Podziękował amerykańskim przyjaciołom za to, że pomogli Polsce powrócić do rodziny państw demokratycznych, do zachodniej cywilizacji i zachodnich struktur bezpieczeństwa. Skończył życzeniem, aby w przyszłości jedynym ogniem, jaki rozpala ludzi, był ogień wielkich uczuć – miłości i solidarności.

Gdy Fonda mówiła, iż jest dla niej zaszczytem wręczanie honorowego wyróżnienia właśnie Wajdzie, w Polsce była już godzina 5.27, ale w wielu oknach wciąż paliło się światło. Trwała polska noc z Wajdą: dla wielu wspólne przeżywanie sukcesu stało się niemal patriotycznym obowiązkiem. Trudno się dziwić tej euforii, wszak w ostatnich latach nie mieliśmy zbyt wiele okazji do podobnych zbiorowych uniesień. Wygląda na to, że znowu na artystów spada obowiązek poprawiania nam samopoczucia.

Polityka 14.2000 (2239) z dnia 01.04.2000; Wydarzenia; s. 18