Archiwum Polityki

Chód i młot

To były dobre igrzyska. Organizatorzy zrobili rzeczywiście wszystko, żeby trwające przez 16 dni zawody można było zaliczyć do udanych. Żartowano, że nie pomyśleli tylko o ćmach, które czasami przeszkadzały – głównie widzom – lecąc np. do świecących nad stadionem olimpijskim jupiterów.

Na sukces Sydney złożyła się ciężka praca rozpoczęta lata przed igrzyskami jak i ta wykonana podczas samych zawodów. Australijska policja od dawna starała się rozpracować wszelkie organizacje terrorystyczne, które mogłyby w igrzyskach przeszkodzić. I udało się. Na 27 arenach olimpijskich porządku pilnowało 13 500 osób, z tego 5000 policjantów. To w sumie niedużo, ale Australijczycy i goście zdali egzamin. Z milionów, które poruszały się po mieście, podczas całych igrzysk aresztowano tylko 20 osób i to głównie dlatego, że przesadziły z alkoholem.

Polityka 41.2000 (2266) z dnia 07.10.2000; Wydarzenia; s. 15