Archiwum Polityki

Groźny brzeg

Czy któryś z osiemnastu szwedzkich marynarzy ze statków „Kinnekulle” i „Iwan” zaginionych na Bałtyku w 1948 r. może wciąż przebywać w radzieckich więzieniach lub szpitalach dla psychicznie chorych? Dokumenty znalezione niedawno w Sztokholmie sugerują, że nie jest to wykluczone. Dyplomacja szwedzka kolejny raz szuka rozwiązania tej zagadki.

Ryszard Chodorowski w 1948 r. miał 13 lat. Mieszkał przy ul. Stalina 75 w Ustce. – Nasz dom był blisko basenu węglowego, dziś ta część jest niedostępna. Po wojnie mogłem jednak dojść aż do portu. Często tam chodziliśmy z kolegami, siadaliśmy obok szwedzkich statków, łowiliśmy ryby – wspomina. Ryszard Chodorowski opowiada, że nigdy nie zapomni „Iwana”, statku, który regularnie przypływał do Ustki po węgiel. Kapitan bywał w domu Chodorowskich, przyjaźnił się z ciotką Ryszarda Martą.

Polityka 41.2000 (2266) z dnia 07.10.2000; Historia; s. 72