Archiwum Polityki

Tania krew

Niespełna dwa miesiące temu w Camp David rozprawiano o ostatecznym zakończeniu palestyńsko-izraelskiego konfliktu. Obecnie sekretarz ONZ Kofi Annan oraz prezydent Bill Clinton zorganizowali podobny szczyt w Egipcie; ale Arafat i Barak negocjują co najwyżej zaprzestanie ognia.

Po szesnastu dniach krwawych zamieszek obie strony są zmęczone. W miastach Autonomii ludzie wykupili co tylko się dało, sklepy spożywcze są puste, a bezrobotni zalegają ulice. Przeciętny Izraelczyk nie czuje się zagrożony, polega na armii, na policji i na doświadczeniu wszystkich wygranych wojen, ale także on zaczyna pojmować, że każda siła ma swoje granice. W dniu potwornego linczu, gdy dwóch wracających z urlopu izraelskich rezerwistów, kierowców ciężarówek, zostało zmasakrowanych na posterunku policji w Ramalli, a ich ciała wyrzucono przez okno na pastwę motłochu, izraelskie społeczeństwo głośno domagało się odwetu.

Polityka 43.2000 (2268) z dnia 21.10.2000; Wydarzenia; s. 15